Moje dziecko wciąż kwili Czeka na czułość, na przytulenie. Marzy o podróżach w nieznane o podarkach, o lizaku na patyku O wszystkim, czego nie zaznało, nie dotknęło. Kocham to swoje dziecko. Jest tym, co we mnie najprawdziwsze.
Bzy zakłóciły myśli Zieloność rozgościła się za oknem, Ptaki coś świergolą. Deszcz pada, słońce świeci Chcę widzieć i czuć. Jestem głucha i ślepa. Boję się.
Nocne zwidy sny nieokiełznane pragnienia niespełnione oplatają dzień Dzień czeka na noc To się wciąż dzieje. Telefon koi podsyca, kusi, upaja. Ta bajka wciąż się pisze. Piękna, kolorowa. Nie wszystkie bajki kończą się szczęśliwie. Ja to wiem. Nie chcę jej kończyć Niech wciąż trwa.
Księżyc w pełni już go nie ma Drżenie serca - zamarło Telefon ogłuchł cisza bolała. Bólu nie zapominam nigdy. Mino to wybaczam i przytulam, bo ja tak chcę. Tak niewiele potrzebuję by oddychać. .