Luźne zapiski

Łączna liczba wyświetleń

piątek, 6 lutego 2015

Lęki codzienności

Moje myśli są moimi lękami
To nie duchy i upiory
To lęki codzienne.
Od świtu do nocy.
Myśli się placzą,  bładzą
zawracają, zapętlają
 i wyzwalają lęki.
Może chcę zbyt dużo
a boję się chcenia.
Śmieszna zawiłość.

piątek, 30 stycznia 2015

Prawda


kliknij na ten link poniżej   pod apisanym'





Są ludzie,
którzy mijają cię bez  słowa.
Są ludzie  pozornie przyjaźni
ktorzy pytają jak ci pomóc
aczkolwiek nie pomagają,
ważne, że pytają.
Są ludzie, którzy powinni pomóc,
a nabiearają w usta żółci,
która boli.
Ale są tacy, którzy nie pytają, nie rozliczają,
a pomagają.
To są prawdziwi ludzie i przyjaciele.
Spotkałam tylko Jednego.
Chylę czoło i klękam
tylko tyle mogę
chociaż chciałabym więcej.

niedziela, 4 stycznia 2015

Sekrertne wyznanie

Jesteś. Patrzę na Ciebie i widzę Twoje oczy.
Dobre, szczere, ufne.
Widzę mocne dłonie i czuję ich ciepły dotyk. Patrzę na Twoje usta imiękkie i niezdecydowane. 
Uśmiecham się, a  Ty odwzajemniasz uśmiech. Nie zwariowałam,  tak czuję każdego dnia, od kiedy umieściłam Twoje zdjęcie na pulpicie laptopa. 
Raniutko mówię – dzień dobry, a potem pijemy razem kawę.
Dobrze nam ze sobą -  tak wis a wis, bez zobowiązań. 
Bardzo dobrze. 
Przed snem, zanim powiem Ci – dobrej nocy, łaskoczę opuszkami palców Twoje wąsy i czubek nosa, a Ty się śmiejesz i nazywasz mnie głuptaskiem. 
Robiąc zdjęcie w ten wyjątkowy dzień,  wiedziałam, że dzięki temu będziesz bliziutko, na wyciągnięcie dłoni, w zasięgu wzroku. 
Dziękuję Ci,  że chociaż tak jesteś ze mną.


Obrazek z sieci.

piątek, 2 stycznia 2015

Zaczynamy od nowa

Magiczna godzina wybiła
zmieniając jedną cyferkę.
Coś zostało za nami
warte zapamiętania,
ale też do zapomnienia.
Dużo jeszcze przed nami
zawirowań, uniesień.
Oby ta nowa cyferka 
dała nam dobre chwile,
które warto  pamiętać.




sobota, 20 grudnia 2014

Fotografia

Za oknem szaro i smutno
Wiatr złowieszczym poświstem
rozbija myśli.
Chmury przygniatają scenerię widzenia.
Trochę mnie to przeraża.
Jedno miejsce jest przyjazne dla mnie
Monitor, a na nim fotografia
mężczyzny pijącego kawę
pod krzewem bzu.
Patrzę na nie codziennie
i żadne wiatry mi nie straszne.




wtorek, 16 grudnia 2014

Pochwała telefonu

Bywają takie chwile, że chciałoby się być nie tu, gdzie się jest. Patrzeć nie na to, co jawi się przed oczami, nie te słowa słyszeć, nie te dłonie ściskać na powitanie i na pożegnanie. Tych chwil jest coraz więcej, a wspomnienia umykają. Dobrze, że telefony działają.